wtorek, 20 grudnia 2011

"2 Chainz jest przyjazny dla dzieci i kobiet" + Money Makin' Mission (teledysk)

"2 Chainz, a.k.a. Tity Boy, member of the Playaz Circle"
Jeśli ktoś mnie zapyta o najważniejsze wydarzenia w rapie w 2011, to w kategorii ciekawostka przyrodnicza bez wątpienia wyróżniłbym 2 Chainza za bez ironii genialną kreację swojego nowego solowego wizerunku, na ksywce rozpoczynając, przechodząc przez występ w "Money On The Floor", a na mikstejpie "T.R.U. Realigon" kończąc. Kolesiowi serio należą się gratulacje. W rozwinięciu wrzucam parę nowości - skrót wywiadu rapera z HipHopDX i świeżutki klip do "Money Makin' Mission" z wspomnianego mikstejpu. Warto zwłaszcza poczytać, bo mało kto wie, że 2 Chainz jest też agentem A&R Ludacrisa i dobiera mu gości oraz bity.


Czy zmieniłeś ksywkę po to, żeby łatwiej było znaleźć Cię w sieci?
Ja tylko chciałem się wyrazić jako artysta. Już wcześniej nazywałem siebie 2 Chainz i to do mnie przylgnęło, bo używałem tego przed rozpoczęciem zwrotki. Wydaje mi się, że "2 Chainz" jest przyjazny dla dzieci i kobiet. Dzisiaj dodatkowo przyszła mi do głowy inna odpowiedź, bo wszyscy mnie w kółko o to pytają. (...) To może też oznaczać moją drugą szansę, z której korzystam w tym samym czasie. Wyciągam ile się da z sytuacji, w której jestem. (...) Będę próbował wydać album 2 Chainza, coś skoncentrowanego na mnie. Chcę się sprawdzić jako solowy wykonawca.Ciągle pracuję nad nowym materiałem. Codeine Cowboys wyszło 22 lutego tego roku. Na tym mikstejpie było kilka fajnych numerów, jak "Spend It". Szczerze, kupiłem sobie dzięki tej płycie niezły kawałek ziemii. A T.R.U. Realigion... Tam chciałem zrobić coś nowego dla mnie, coś czego jeszcze nie robiłem na mikstejpach. I teraz zbieram pieczątki w paszporcie.Oczywiście, chcę wejść w tryb nagrywania albumu, nawet mimo tego, że wydaje mikstejpy jakby to były albumy, jeśli chodzi o sesje zdjęciowe, koncepty i inne tego typu rzeczy - promocja i marketing. Chcę się dostać do wyższej ligi. Wydaje mi się, że zrobiłem już wszystko, co było możliwe z mikstejpami, by zadbać o rodzinę i moją osobistą sytuację. 


Pracujesz też przy innych projektach ale nie bezpośrednio nad muzyką, prawda?
Tak, pracuję jako A&R ("artyści i repertuar"). Jestem A&R Ludacrisa. Na przykład w tym nowym kawałku "Bada Boom" na którym on dissuje ludzi, leci na bicie, który ja mu załatwiłem. Być może znajdę pracę w jednej z wytwórni. 


Jaka była twoja pierwsza myśl, gdy Forbes do ciebie zadzwonił z propozycją wywiadu?
Umm, myślałem, że wrabiają mnie na potrzeby telewizji. Byłem pewien, że ktoś zaraz wyskoczy i zakrzyczy "Haa!". To było spore zaskoczenie i wiedziałem też, że przyszedł w końcu mój czas. Rzeczy, których teraz się tykam, wychodzą mi na dobre. Dla mnie osobiście Forbes był sporym zaskoczeniem. To było ważne doświadczenie. Wydaje mi się, że więcej ludzi rozpoznaje mnie teraz ze względu na wywiad z nimi, niż ze względu na moją muzykę, ale to ma swoje plusy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz