piątek, 28 października 2011

T-Pain "rEVOLVEr" mamy nowe kawałki!

"rEVOLVEr" oficjalnie będzie dostępny do kupienia i downloadu 6 grudnia
T-Pain - Hate Or Love? W moim przypadku jest to zdecydowanie Hate & Love. Koleś potrafi z jednej strony nagrać genialne bangery i wspomóc innych wykonawców świetnym prostym refrenem (Snoop Dogg & T-Pain - Boom), z drugiej również solo i jako gość potrafi zrobić przeładowany auto-tune'm gniot. Wśród ostatnich jego utworów znajdziemy zarówne te na propsie, jak i te do kosza. Sprawdź w rozwinięciu.

Zdecydowanie najbardziej niedocenionym numerem tego roku pozostaje dla mnie "Booty Wurk" wydane już parę miesięcy temu - must see!
Najświeższy atak T-Paina na media rozpoczął się jednak znacznie mniej pozytywnie od utworu 5 O'clock. Bardziej cukierkowatego badziewia dawno nie słyszałem. Zatem, dla masochistów:

W kolejnym numerze "Drowning Again" T-Pain próbuje zostać nowym Michaelem Jacksonem/Prince'm/Czymkolwiek. Na plus, nie używa auto-tune'a i udowadnia, że ma też w sobie czysty talent, na minus - no bez jaj, takich rzeczy to ja mogę co najwyżej boże narodzenie słuchać:

I w tym momencie dostajemy w twarz solidnym bangerem. "Nothin" to minimalistyczny bujający beat, szczątkowy refren, niezwykle płynnie nawijający T-Pain ( 0% śpiewania, 0% auto-tune!). Lubię to, mimo, że to numer raczej na mikstejp, niż pełnoprawny album.


Dziś dostaliśmy nowy track "Fantasy"... Znowu auto-tune, ale gościnny występ Dawn i przyjemny bass, sprawia, że nie słucha się tego najgorzej, rzecz jasna w odpowiednich okolicznościach ;) Do auta raczej nie polecam, chyba, że zaparkowanego w lesie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz