poniedziałek, 26 września 2011

Niezależność vs duża wytwórnia - Wyjaśnienia Chamillionaire'a

Dawno nic nie słyszeliśmy od Chamillionaire'a. Na początku roku było trochę szumu wraz z nowymi mikstejpami i singlami. Spora część z tych nowości była całkiem obiecująca. Tymczasem, przez ostatnie miesiące atmosfera wokół autora hitu "Ridin" (uhhhh) ucicha. Chamillionaire nie daje nam na razie odpowiedzi na pytanie "kiedy nowy album?", ale na swojej stronie w odpowiedzi na mejlla od fana, wyjaśnia różnice między byciem niezależnym raperem i pracą na rzecz dużej wytwórni. Co jest lepsze? Odpowiedź nie jest oczywista.


Punktem wyjścia dla rozważań było nawiązanie do przebiegu kariery Chamillionaire'a. Oto pytanie fana w skrócie:

Byłeś po obydwu stronach. Co myślisz o walce majorsi vs underground? (...) Co z tymi młodymi raperami, którzy myślą, że jedyną drogą do sukcesu jest kontrakt? Co sądzisz o ludziach, którzy twierdzą, że nie jesteś już taki dobry, bo nie grają cię w radiu? (...) Wkurza mnie takie myślenie u moich znajomych. Ja osobiście mam to gdzieś tak długo, jak wciąż tworzysz muzykę. Ludzie nie mają własnego zdania...
Odpowiedź Chamillionaire'a::

W podziemiu najlepsze jest to, że robisz tylko to, co ci się podoba. Świat jest przeciw tobie (...). Twoim zadaniem jest zrobić fanów z ludzi, którzy czują, że mają lepsze wybory niż ty. To duże wyzwanie, ale jeśli masz postęp, jest to bardzo wynagradzające, bo startujesz od zera. Większość ludzi w podziemiu jednak nie zarabia zbyt dużo pieniędzy. Musiałem robić wiele rzeczy, na które nie miałem ochoty. Czasem jechaliśmy wypożyczoną ciężarówką z Houston do Cleveland tylko po to, by sprzedać osobiście paczkę 40 płyt CD. A większość przychodów i tak trzeba było wydać na paliwo i hotel. (...) Dzisiaj młodzi raperzy mają trochę więcej opcji, ale wciąż ciężko jest osiągnąć sukces.


Duże wytwórnie ułatwiały kiedyś wiele spraw zakontraktowanemu artyście. (...) Są w stanie zrobić rzeczy, o których nie ma się bladego pojęcia będąc w podziemiu, ale mogą też uniemożliwić angażowanie się w inne. (...) Oczywiście, lepiej jest występować przed stutysięcznym tłumem, niż przed dwudziestką osób. Problem tkwi w tym, że przemysł muzyczny jest miejscem przepełnionym dymem i lustrami. Nie każdy, kto wygląda jakby osiągnął sukces, faktycznie coś zarabia. Większość wykonawców ma długi w wytwórniach. Wszystkie te rzeczy, które oglądasz w teledyskach do nich nie należą. Są pożyczane. Tak, WIĘKSZOŚĆ z wykonawców wciąż stara się spłacić koszta tych działań. Sposobem na to jest sprzedaż nagrań. Jeśli wydasz zbyt wiele pieniędzy i nie sprzedasz wystarczająco dużo, być może do końca kariery będziesz już zasuwać tylko po to, by się wypłacić z zobowiązań. (...) Jeden podpis może być decyzją z konsekwencjami na całe życie. (...) Ja osobiście chyba nigdy nie wpadłem w trudną sytuację finansową z tego powodu. (...) Taki 50 Cent miał sporo sukcesów, ale można być pewnym, że wciąż ciężko pracuje nad tym, by się utrzymać. Wielu ludzi nie ma bladego pojęcia, kim jest Tech N9ne i jak wiele dała mu jego niezależność. Ci sami ludzie nie mają bladego pojęcia, jak wiele drzwi zatrzaśnięto mu tuż przed nosem.


(...) Obydwie drogi mają swoje dobre i złe strony. Są rzeczy, których nienawidziłem w podziemiu i są też takie, których nie byłem w stanie znieść w dużej wytwórni. Jeśli w ogóle masz taki wybór, to już jesteś w dobrej sytuacji. Większość ludzi nie dostaje takiej szansy. Celem jest doprowadzenie do sytuacji, w której możesz pójść taką drogą, jaka ci się podoba. Ja obecnie nie mam na co narzekać. Jest mi dobrze ze wszystkimi decyzjami, jakie do tej pory podjąłem (...).


P.S. Rozumiem, że do osiągnięcia prawdziwego sukcesu z albumem konieczne jest nagranie komercyjnych i radiowych singli. Jeśli chcesz sprzedać ponad milion, musisz to zrobić. To chyba stanowiło różnicę między Tha Carter IV i Watch The Throne. Wielu fanów marudziło na "How To Love", ale nagranie sprzedało się. Jay i Kanye zdecydowali się pójść bardziej w podziemie. Mimo to, obydwa albumy są sukcesem na swój sposób. (...)

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Ja mam takie pytanko a mianowicie czy jest mozliwe abyscie nagrywali kazda audycie a pozniej udostepniali je na zippyshare czy czyms podobnym.?
Mysle, ze to jest niezly pomysl, bo nie zawsze mozna posluchac jej a nawijacie ciekawe rzeczy i zawsze ubolewam po tym jak nie przesluchalem audycji.Mam nadzieje, ze pomyslicie o tym. Na "radioparty" takie cos sprawdza sie, wiec dlaczego nie tu.

Arkadiusz pisze...

Siema, czytamy komentarze, więc nie musisz ich wrzucać dwa razy :) Zapraszam na bloga po więcej informacji w tym temacie jutro ;)

Anonimowy pisze...

Dlaczego dzisiaj leci powtórka z pierwszej relacji bangtime ? :|

Arkadiusz pisze...

Bo ciężko jest robić audycję we wrocławskim radiu, jak jeden prowadzący pracuje w Warszawie, a drugi studiuje w Hradec Kralove, ale pracujemy nad tym ;)

Anonimowy pisze...

Super :)
Nie mogę się doczekać następnej audycji ! ;)

Anonimowy pisze...

Ja jestem zdania ..
Lepsze to niz nic ; DDD
A nawet fajnie, bo slucham was dopiero od 2 mieszkow +/-

Prześlij komentarz