sobota, 23 kwietnia 2011

Soulja Boy obwinia Interscope o słabą sprzedaż swojego albumu


Pierwsza płyta Soulja Boya sprzedała się w ilości miliona kopii. Potem było już tylko gorzej. O ile w przypadku drugiej płyty wypadł raper jeszcze przyzwoicie, tak wydana w zeszłym roku "The DeAndre Way" była totalną porażką komercyjną. Sam Soulja Boy nie ma jednak do siebie pretensji. O swe niepowodzenia obwinia label, twierdząc, że swego czasu o mało nie zrezygnował z rapowania.

"Szczerze mówiąc, to po wydaniu nowego albumu zamknąłem się w domu na tydzień. Z nikim nie rozmawiałem. Ani z menedżerami, ani z przedstawicielami labelu. Nie odbierałem żadnych telefonów. To trwało tydzień. Potrzebowałem odpowiedzi. Label wypuścił jedynie 18 000 kopii. Nie byłem wiec w stanie sprzedać złota w pierwszym tygodniu, ani nawet stu tysięcy. Na Best Buy wrzucili tylko jakieś 8 000 kopii. To szaleństwo" - powiedział Soulja Boy.

Młody raper dodał również, że chciał zrezygnować z rapowania, ale osobą, która odwiodła go od tego pomysłu był sam 50 Cent:

"50 powiedział mi: 'musisz dalej robić to, co robiłeś do tej pory. Jesteś Soulja Boy i robisz to z jakiejś przyczyny. Nie każdy osiąga platynę, nie każdy jest w stanie osiągnąć to, co ty osiągnąłeś. Nie każdy ma tak silną pozycję w internecie. Jesteś osobą, która sprawiła, że ja jestem w sieci. Dzięki tobie jesteśmy na blogach, na YouTubie, na Twitterze'. Przemyślałem sprawę i stwierdziłem, że ma rację. 50 powiedział całą prawdę i sprawił, że wróciłem do studia. Tak więc już nigdy się nie wycofam. Zostanę w tym przemyśle muzycznym. Będę dalej nagrywał hity i robił to, co do mnie należy. Dziękuję 50! Tego właśnie wtedy potrzebowałem".

Przemysłowi muzycznemu nie pozostaje więc nic innego, jak wyrazić dozgonną wdzięczność za uratowanie kariery tego wspaniałego wykonawcy. 50 - co byśmy bez Ciebie zrobili???

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz