środa, 12 stycznia 2011

Yelawolf i Slaughterhouse - Eminem podpisał kontrakty z nowymi członkami Shady Records

Znajdź różnicę... Dobra, żarty na bok - właściwie to tytuł wszystko wyjaśnia. Yelawolf i Slaughterhouse to oficjalnie nowi członkowie Shady Records. W przypadku Yela nie powinno to niby dziwić - ma cały czas kontrakt z macierzystą (dla Shady Rec.) wytwórnią Interscope, mimo to, spodziewałem się, że prędzej trafi do Strange Music, czyli ekipy Tech N9ne'a.

Ten ruch daje nam w sumie znacznie więcej pytań, niż odpowiedzi. Przede wszystkim:

  • Czy Eminem na serio ma zamiar odbudować pozycję Shady Records?
  • Czy Shady Records jest dobrym miejscem dla Yelawolfa? Czy nie sprawi, że w świadomości mas zaistnieje bardziej jako tani "klon Eminema", a nie nowa świeża propozycja?
  • Czy Slaughterhouse i Yelawolf to faktycznie przyszłościowi wykonawcy? (Supergrupa podstarzałych raperów o mieszanej reputacji - Royce da 5'9", Joe Budden, Crooked I, Joell Oritz i deskorolkarz z amerykańskiej wiochy -Yelawolf)?
  • Czy to definitywnie koniec "starego" pokolenia Shady Records (Stat Quo, D12, Cashis, ale też... 50 Cent)?
Serio, nie wiem co mam o tym myśleć.

P.S. Smaczku całej sprawie daje fakt, że Strange Music parę dni temu zachęciło swój, niezwykle lojalny i oddany, fanbase do masowego wysyłania wiadomości na twitterze do Yelawolfa i zachęcania go do współpracy z Krizzem Kaliko i Tech N9ne. Ciekawe, czy wiedzieli co się święci?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz