poniedziałek, 3 stycznia 2011

Album R&B/Soul 2010: Cee-lo (podsumowanie roku)


Mam rację narzekając na poziom R&B w 2010 roku. Gatunek ten dał nam kilka (słownie: KILKA) dobrych bangerów, a poza tym otrzymaliśmy jedną wielką, monotonną, wtórną, zbliżoną do popu pościelówę. Zawiedli zarówno młodzi wykonawcy (Jazmine Sullivan, Chrisette Michele), śpiewacy o statusie gwiazdy (Usher, Ciara, czy Keri Hilson), jak i weterani pokroju R. Kelly'ego. Kategoria o nazwie "Album R&B" nie mogła więc istnieć, bo moglibyśmy przy niej jedynie postawić kreskę. Rozszerzając ją jednak o soul, sprawiliśmy, że wybór był oczywisty dla każdego z nas. W kategorii tej wyróżniliśmy Cee-Lo i krążek pt. "The Lady Killer".

Dlaczego jest to świetna płyta?

1. Singiel "Fuck You", który stał się według lasfma moim ulubionym trackiem od 2007 roku. Choć grany jest praktycznie wszędzie, nie znudził mi się do tej pory.
2. Kilka innych bardzo mocnych produkcji takich jak: "Bright Lights Bigger City", "Love Gun", czy "It's OK".
3. Spójność.
4. Konceptualność i oryginalne potraktowanie tematyki kobiecej.
5. Świetne produkcje i niesamowity wokal Cee-Lo.
6. Powiew świeżości na tle reszty pościelowego pitu pitu.
7. Niesamowita dawka pozytywnej energii.

Jeszcze kilka argumentów na pewno dałoby radę znaleźć.

Czy "The Lady Killer" ma wady? Na pewno można tej płycie zarzucić monotematyczność i fakt, że część utworów jest do siebie dość podobna. Czym jednak są takie wady w porównaniu z poziomem płyt pokroju "Love King" The-Dreama?

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Dobry wybor

Prześlij komentarz