wtorek, 23 listopada 2010

Kilka mądrości T.I.'a


T.I. zanim ponownie trafił do więzienia, udzielił wywiadu magazynowi "Vibe". Możemy się z niego dowiedzieć m. in., że jest prawie Jezusem, posiadanie narkotyków prawie nie jest przestępstwem, a jego uzależnienie od pigułek było spowodowane... problemami natury dentystycznej...

Na pytanie, czy czuje się traktowany niesprawiedliwie, T.I. odpowiedział:

"Jeśli spojrzę na siebie z perspektywy tego, jak widzą mnie inni, wtedy pewnie tak. Ale to są ludzie - oni nie potrafią sobie pomóc. Zachowują się tak wobec osób, które znają osobiście. Czy mogę więc oczekiwać, że będą mieć o mnie dobre zdanie, skoro znają mnie tylko z telewizji? Zrobili to Jezusowi. Zrobili to Martinowi Lutherowi Kingowi, Malcolmowi X, Muhammadowi Ali. Zrobili to każdej wielkiej osobie, o której możesz tylko pomyśleć. Dopóki wszystko było dobrze, byli z nimi. Jak tylko coś zaczęło iść nie tak, poparcie się skończyło".

Jak T.I. usprawiedliwił swoje problemy z prawem?

"Pozwól mi to powiedzieć. Jeśli spojrzysz na kolesia, który wychowywał się bez ojca i matki, któremu brakowało jedzenia, który zaczął handlować narkotykami w wieku 12-13 lat, chodził z bronią, brał udział w strzelaninach, trafił do więzienia, jak miał 15 lat - w kontekście tego bezprawia on zupełnie zmienił swoje życie. Teraz chcesz go ukrzyżować za co? Za 3 pigułki. Chodzi mi o to, że oczywiście - to jest złe i nie do zaakceptowania. Nie mam z tym problemu. W kontekście całości to jednak błahostka. Nie można kogoś karać za tak małe przewinienia, skoro przezwyciężył tak wiele. Nie miałbym pretensji, gdybym dalej woził się z bronią, albo kogoś zabił. Pomyśl o tym, zredukowałem to wszystko do czegoś tak małego".

Na koniec rada - uważajcie na wizyty u dentysty - można uzależnić się od środków uśmierzających ból:

"Miałem sporo problemów z zębami. Operacje, wyrywanie, 7 czy 8 leczeń kanałowych. Jakoś między styczniem i lutym. Jak tylko wyszedłem, miałem sporo do zrobienia. Wiesz, w więzieniu jesz gówno, które jest dla ciebie niezdrowe. Na ból dali mi oczywiście 'oxycotin' i 'hydrocodon'. Do tego, przypomnę wam, od 13 listopada 2007 rzuciłem wszystko - trawkę, alkohol. Potem dostałem pigułki i zacząłem je na początku brać, by uśmierzyć ból. Poczułem, że czuję się świetnie, a to wszystko jest legalne. Jak już ból odszedł, ja wciąż to brałem. Miałem jakieś 80 pigułek. Ktoś inny spaliłby jointa, albo wypił drinka. Ja brałem pigułki i wykształciłem jakieś wczesne stadium zależności".

Cały wywiad przeczytacie w magazynie "Vibe", który pojawi się w sklepach w przyszłym miesiącu.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Ehh :/ nie jest bezwinny ale szkoda ze idzie siedziec mam nadzieje ze po tym razie w wiezieniu juz nie popelni tego bledu. On mysli ze siedzi za nic to znaczy ze nie zdaje sobie sprawy z tego co narkotyki robai z ludzmi , niech tylko pomysli o swoich dzieciach ich szczesciu.......... Oby to byl ostatni raz, jakos da obie rade.

Anonimowy pisze...

mam nadzieje ze wrescie wezmie sie w garsc bo to nie jest pierwszy raz kiedy idzie do paki

Prześlij komentarz