piątek, 17 września 2010

Kid Cudi: Brałem kokainę, DMX i Jeezy są emo, Wale to słaby raper

W wywiadzie dla magazynu Complex Cudi przyznaje się do brania kokainy i marihuany, przypomina o tym, że nie należy porównywać go do innych raperów, wypowiada się krytycznie o Wale i wspomina o kilku innych gwiazdach. Więcej w rozwinięciu.

Nie lubisz być porównywany do innych...
Widziałeś ten wywiad z Wale? Próbował porównać Rap do sportu. Pozwól mi coś wyjaśnić: Mnie nie da porównać z kimkolwiek. Nie obchodzi mnie, co inni o tym myślą. Ze mną nie da się rywalizować. Jestem siłą, której nie da się zatrzymać, jestem jak pocisk wycelowany w niebo. Czarnuchy muszą zrobić coś naprawdę spektakularnego, żeby mieć ze mną do czynienia. Niektórzy mają z tego powodu tyle kwasu, że słychać to w ich głosie.
Wspomniałeś o Wale. Gdy w grudniu rzuciłeś w fana portfelem na koncercie, on nagrał o tym zwrotkę...
To był tylko banalny rym banalnego rapera. Nie można brać takiego gówna do siebie.To był jeden z tych rapów, którymi pokazujesz światu jak bardzo jesteś słaby. Dlaczego ktoś w ogóle miałby robić z tego metaforę? Każdy myśli, że jest drugim Hovą. Czarnuchy nie mają magii, którą myślą, że mają. W tej grze jest tylko kilku czarodziei i ja to wiem.
Jak czujesz się z etykietką "emo"?
DMX to emo i jest jednym z najprawdziwszych w tej grze. To emocje napędzają hip-hop. Nie chciałbyś emocji w muzyce? Ludzie zawsze próbują dodać temu negatywną otoczkę. To nawet nie ma sensu. Jeezy jest emo. Możesz naprawdę "poczuć" jego rap. Wiesz, że on ma pojęcie, o czym rapuje. 
Jak daleko wszedłeś w narkotyki?
Zacząłem brać kokainę, żeby przejść przez wywiady. Ludzie chcą wiedzieć dużo o moim osobistym życiu i nie zawsze byłem gotowy na 60 minut wywiadu. To mi pomagało przejść przez dzień. Później paliłem zioło, żeby się uspokoić. Dzięki temu ludzie nie zauważali, co robiłem.
Czy kiedykolwiek czułeś, że masz z tym problem?
Nigdy tak nie myślałem, ale z pewnością kilka razy byłem jedną nogą w grobie. Dużo kosztowało mnie mówienie o tycvh rzeczach na albumie. Nie czuję, żebym musiał komukolwiek się z tego tłumaczyć, poza moimi fanami. Moi fani nie wierzą, dopóki nie usłyszą czegoś ode mnie. I to są prawdziwi fani Kid Cudiego. Chcę, by znali historię.
Masz dużo na głowie...
Jest jeszcze coś, o czym ludzie nie wiedzą. Mam córkę. Urodziła się 26 marca tego roku. Ma na imię Vada i jest super. To mnie pochłaniało. Stresowałem się przez to, że nikt o tym nie wiedział. Pd tego też próbowałem uciec. Próbowałem samemu sobie poradzić i uczynić wszystkich szczęśliwymi. To sporo jak na kogoś w moim wieku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz