środa, 18 sierpnia 2010

Ja Rule wspomina beef z 50 Centem


Ja Rule - niegdyś mulitplatynowy raper - dziś praktycznie nie liczy się w showbiznesie. Artysta ma jednak nadzieję, że uda mu się powrócić do gry i wspomina swój beef z 50 Centem, który nazywa "najdziwniejszym momentem w hiphopie".

Uderzający jest kontrast między pozycją Ja Rule'a w roku 2001 i obecnym zainteresowaniem jego osobą. Trzeci album rapera zatytułowany "Pain Is Love" sprzedał się niegdyś w ilości ponad 6 milionów egzemplarzy. Upadek rapera był na pewno w jakimś stopniu związany z beefem z 50 Centem. Ja Rule skomentował tę kwestię w rozmowie z magazynem "Vibe":

"Uważam, że każdy zasługuje na drugą szansę. Naprawdę, to co mnie spotkało, było niesprawiedliwe. To była nietypowa, dziwna sytuacja. Nikt nigdy nie widział czegoś podobnego jeśli chodzi o hiphop. Śmieję się, kiedy słyszę jak ludzie mówią: '50 zniszczył Ja Rule'a, ale nie zniszczył Rick Rossa'. Nie mam nic do Rossa, ale on sprzedał coś koło 180 000. Ja doszedłem do platyny wraz z 'R.U.L.E.' po tym jak zrobiłem 'Blood In My Eye'. Byłem kimś dużo większym niż platynowym wykonawcą, być może dlatego ludzie uważają, że mi się dostało. Cierpiał jednak cały przemysł muzyczny. Nie można tego traktować jako wymówki - po prostu jest jak jest. Dla mnie jest to jednak jeden z najdziwniejszych momentów w historii hiphopu".

W dalszej części wywiadu Ja Rule powiedział, że wszyscy okazują mu wsparcie i chcą z nim pracować. Nowa płyta rapera ma być zatytułowana "The Renaissance Project" i ukazać się jeszcze w tym roku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz