wtorek, 11 maja 2010

Shawty Lo prorokiem?


Wydawać by się mogło, że do kariery w rapbiznesie potrzebna jest przynajmniej jedna z następujących "umiejętności": dobry flow, ciekawy głos, oryginalne rymy, bogata osobowość, nieprzeciętna charyzma, czy dostęp do bujających podkładów. Shawty Lo nie spełnia żadnego z tych kryteriów. Jest jednak istnym wieszczem rapu. Sprawdźcie jego wypowiedź na temat Jaya-Z:

"Mój ulubiony raper wszechczasów to Jay-Z. Gdy zacząłem go słuchać, powiedziałem sobie: 'kurde, ten koleś robi prawdziwe gówno'. To wyglądało, jakby on nawijał o mnie, gdyż byłem wtedy na ulicach, robiłem, co robiłem. Czułem, że to o mnie i mówiłem wszystkim kumplom, którzy słuchali innych rzeczy: 'ten koleś będzie tym rządził'. W końcu będzie największym raperem wszechczasów. Nie wierzyli mi do czasu 'Blueprinta 3'...".

Co do samego Shawty Lo, to niestety raczej nikt na jego temat nie ma takich przewidywań.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz